Milka O Malzahn
Dziennik Zmian — Miłka O. Malzahn
Tworzę miniaudycje, aby dotknąć miejsc wrażliwych naszej rzeczywistości. Dziennik Zmian to felietony dźwiękowe, mini-audycje, nastrojowe dźwięki - trochę dla rozrywki, przyjemności i dla poszerzania horyzontów. To otwieranie oczu poprzez uszy, zauważanie małych, a wielkich historii - cudowny proces! Bywa zaskakująco, pojawiają się też goście, lecz nie jest to zwyczajne podcastowanie. Krótkie formy audio przypominają, że zanim wynaleziono pismo - wiedzę i wzruszenia przekazywano sobie mową. Rzeczywistość jest naszą przestrzenią dźwiękową, nie wierzysz? A posłuchaj...
Where to listen?
Podcasts in the app Replaio Radio Coming soonPodcasts are coming to the app soon. Install now and be the first to see a whole new take on podcasts
Episodes
Osoby piszącej BHP – z serii "życiowa pogadanka" #54 01.10.2020 4:26
Osoby piszącej BHP –z serii "życiowa pogadanka" Zaczyna się od nieprzespanych nocy. Śnienie jest zbyt intensywne, niepokojące, powraca jakiś motyw, albo postać i sytuacja wkrótce trąci lekką paranoją. Ja się wzbraniam – to mi się śni i śni. Ja – staram się pojąć w tym rzecz – rzecz się nie wyjaśnia. Ani trochę. Do czasu, oczywiście, do cz...
Gdy mieszkanie mogłoby być albumem ze zdjęciami. #53 25.09.2020 1:59
Tyle rzeczy mam w mieszkaniu. Tyle punktów oparcia i punktów odniesienia. Odnoszę się do przeszłości, z wielką chęcią, a do przyszłości się odnoszę z niepokojem pełnym szacunku. Nauczono mnie sentymentu do tak zwanych pamiątek. Artefakty po przodkach. Legendy o ulubionych fotelach, o szczęśliwym pierścionku przynoszącym szczęście. Wazon cioci, co zawsze stał w oknie, gdy wujek…. Fajka wujka i jego...
Nadchodzą wielkie zmiany (oraz słońca zachody) #52 24.09.2020 2:07
Nie zawsze umiemy obchodzić się z zachodem słońca . Kiedy widzę wczasowiczów, turystów, podróżników ustawiających palce w gaście: mam cię słonce, ty malutka kulko! - to się smucę. Biegają za tą kulką w tę i z powrotem, a tymczasem warstwa świata dziennego przeistacza się w warstwę świata nocnego. Bo zachód słońca, to nie tylko ta cudownie czerwona kula, to cały masa przemian, transformacji i...
Komu w drogę - temu to (i jeszcze więcej) #51 22.09.2020 1:36
Komu w drogę - temu czas. &n...
Zaufanie do nóg (i Słupsk) #50 20.09.2020 2:43
Idę przez miasto tak pewnie , jakbym je znała od wieków. Jestem tu pierwszy raz. Nogi mnie same niosą, tak bardzo, że zaczynam w ufać moim nogom, że im wierzę absolutnie: ooo, wiedzą gdzie idą. Bo ja nie wiem. Idę. Idę szybko, lecz uważnie. Mijam panów żuli spędzających tu czas we wszelkich konfiguracjach: trzech na ławeczce z jednym piwkiem, jeden z trzema piwkami, w wersji: stanie w pustej brami...
Hadkie gadki #49 13.09.2020 3:28
Hadkie gadki Płynął znad kaw, wpływają w korytarze, strugają głupa przy zamkniętych drzwiach- wypełniają przestrzeń ludzi, osadzają niepotrzebne słowa w samym środku naszych głów. Ale to, co jest naprawdę hadkie – tak jkaby kłuje ciał od środka, przeszkadza Sygnalizuje - dysonans . Dysonans! . I wiadomo, że ktoś tu kręci. I akurat nie jestem to ja. Co do mnie mówisz, co do mnie mówisz… Co do ciebi...
Odporność? #48 11.09.2020 2:11
ODPORNOŚĆ Pływam w morzu witaminy C, pszczoły w tym roku robiły pyłek tylko dla mnie, ocet wrotyczowy nie ma przede mną tajemnic, a w powietrzu unoszą się eteryczne olejki. Stawiam na oregano, chwalę sobie kuchnię włoską, hoduję na parapecie zioła. Buduję swoją odporność. Buduję odporność. Przyglądam się z czułością plemieniu covidian i antycovidian I buduję odporność. Pakiety informacji z kraju i...
Lodówka - żeby mogła zmiana , to.... #47 06.09.2020 1:16
LODÓWKA W samo południe (najprawdopodobniej) gdy wakacyjne temperatury doprowadziły do wrzenia wodę w doniczkach na parapecie – popsuła się lodówka. Ale nie było mnie w domu, więc nic o tym nie wiedziałam. O północy lodówka jeszcze wydawała się być całkiem chłodna. Nie podejrzewałam niczego niezwykłego Aż rano. Wąska rzeka polodówkowej wody zmieniła moją dietę. Od tej chwili żyć będę inaczej. &nbs...
Pansen i mara senna - minibajka #46 02.09.2020 2:00
Mini bajka dla prawie dorosłych - Pansen i mara senna Czasami bardzo potrzebujemy bajek. Bez względu na to jak mocno jesteśmy dorośli. Dlatego przedstawiam Pansena. Dobrze jest wiedzieć, że istnieje taki pan. Pansen jest specjalistą od snów. Pojawia się tylko wtedy, gdy prosisz. Pojawia się tylko po to, aby wesprzeć dobre sny, podrasować marzenia senne, czasem pozarządzać snami na jawie. Zna też s...
Strefy - ćwiczenie z nieuchronności. #45 26.08.2020 2:41
Strefy - ćwiczenie z nieuchronności. Strefy pojawiają się jak małe wybuchy, nie pełzają po kraju jak gąsienice, nie możemy obserwować ich trasy. Po prostu bęc – i strefa żółta. Bęc – i w zasadzie zielona, … ale nie wiadomo. Koniec sierpnia upały i letnie burze. Świat wygląda jak podlany ogródek, ale plony kapryśne. A wody i tak zabraknie, bo deszcze nie sa w stanie wyrównać tego wielkiego,...
Siedzimy z Szeptuchą na ganku. #44 23.08.2020 2:30
Siedzimy z Szeptuchą na ganku . Uprawiamy medycynę ludową, herbata z miodem i ciastka. Może Nie uleczą, ale zawsze są OK. uprawiamy medycynę ludową – szepczemy , co tam, gdzie tam i dlaczego. Jest środek upalnego lata, słońce ma się ku zachodowi i w tej złotej godzinie obie wyglądamy ładnie. Rysy złagodzone miękkim światłem, uśmiechy rzeźbione przedwieczorną porą, lata co za nami świecą przykładem...
Cóż, też się napowietrz. #43 19.08.2020 2:02
Cóż, też się napowietrz Wietrzenie głowy powinno być taką samą oczywistością, jak wietrzenie pościeli, poduch, kocy. Po prostu - przez parę godzin, kilka dni, tygodni – moglibyśmy się oddawać procesowi przewietrzania. Wietrzę się, przewietrzam się, przewieszam - lekko zgięta w pół, żeby wiatr dotarł wszędzie. I oto nie ma już tej przebrzmiałej wersji mnie. Głowę wystawiam na dzia...
Skromna teoria donosu #42 15.08.2020 3:55
Do… do… do… donosy To były wybory burmistrza, czy do rady jakieś, może też inne, nie pamiętam. Ale właśnie wtedy, pod moimi nogami, na ulicy (i zatknięta za ploty, bramy, furtki) pojawiły się ULOTKO -DONOSY informujące , że jeden z kandydatów to mieszkał za granicą (gdyby to była kobieta - to wiadomo, latawica, ale że kandydat był panem - wątek rozwinięto) Otóż – zamiast siać i o...
Paparapapa m a j o n e z #41 14.08.2020 1:52
Paparapapa majonez Siedzę na murku w parku i jem sałatkę z taką ilością majonezu, że przechodnie odwracają ode mnie wzrok. Barokowo ułożone kleksy majonezowe cieszą mnie jednak niesamowicie. Oj, czułam brak majonezu w organizmie. Naprawdę. Mówią, że nieładnie jest polegać na fast foodach, pizzach z budki takich tam. I ja nie polegam na fast fooodzie. Siedzę na murku w parku i wyjadam ten maj...
Co prowokuje nasze odchylenia? #40 09.08.2020 2:49
Co prowokuje nasze odchylenia Miało być tak spokojnie. Lato, zachody słońca, świerszcze, poranna rosa.. Ale przeszły suche burze, tropikalne temperatury skomplikowały oddychanie W tej stolicy – zamieszki, w tamtej huragan, czy ogień. W komentarzach - deszcz nienawiści, niechęci, bezradności, zwyczajowych klątw. Nie jest spokojnie - w żadnym powiecie w żadnym mieście, tak naprawdę...
Co się stało z moim czasem (medytacja znad kota) #39 06.08.2020 1:54
Medytacja znad sierści kota - Co się stało z moim czasem Co się stało z moim czasem? Jakiś taki skurczony siedzi pod stołem, niby czeka, aż skończę głaskać kota. Czas dla kota nie istnieje Nawet nie spojrzy jego stronę Cierpliwość dla czasu nie istnieje, dlatego kurczy się jeszcze bardziej. Kot ma to w nosie, on po prostu jest (JEST) i interesuje go tylko obecność mojej ręki, reszta nie wydaje się...
List od Witkacego BONUS (a Ciebie kto straszy?) #38 03.08.2020 6:40
List od Witkacego (otrzymała znienacka Miłka Malzahn) Koperta wygląda tak bardzo retro, że najpierw ją wącham. Odruch taki. Wyczuwam strych. Zapach myszy i delikatny powiew papierosowego dymu. Albo płonącego świata. Nie jestem pewna. I zdaję sobie sprawę z tego, że mam w ręku albo bardzo starą rzecz, albo artefakt z innej linii czasowej. Obie wersje są w porządku. „Droga Pani bądź błog...
Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! #37 01.08.2020 2:46
Plażo, znajdź mnie, bo ja Cię właśnie bardzo szukam! Tęsknota za plażą , jest pochodną potrzeby ciszy (lub dźwiękowego pasma białego szumu), jest pochodną poczucia naszej ludzkiej jaszczurkowatości, kiedy rozgrzana skóra sprawia, że luzują mięśnie i odpuszcza głowa; jest sygnałem mówiącym o konieczności posiedzenie sobie w przestrzeni, w której woda i piasek grają pierwsze skrzypce (a do tego… ewe...
Skarby (u Pani Szewcowej) #36 27.07.2020 1:21
Skarby Przychodzą z butami. Bardzo, bardzo dokładnie opowiadają o defekcie, ustalają szczegółowo proces naprawy, dobierają kolory, sprzączki, paseczki, kolor podeszwy. Zanim zostawią je w tym miejscu, sprawdzają każde ustalenie, powtarzają kilka razy, jakie efekt trzeba uzyskać. Naciskają, żeby było szybko. I tanio. A potem znikają. Po naprawione nie przychodzą o czasie, w ciągu dwóch miesięcy – c...
Pięć powiewów niepokoju #35 21.07.2020 2:17
Pięć powiewów niepokoju Przy pierwszym powiewie niepokoju – moja noga wybija rytm o wiele szybszy niż rytm serca. Wygląda to na nerwowy tik, ale wcale nim nie jest. Jest informacją o niepokoju Przy drugim powiewie niepokoju – trzeba więcej kawy, a wieczorem małe piwo. Symbolicznie. I tak tylko dla smaku. Przy trzecim powiewie niepokoju – robi się gorąco… pomaga długie leżenie w wannie, serial, roz...
Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki #34 20.07.2020 1:18
Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki Potrzebują cudzej, żeby je bez emocji odkurzyła, umyła, przestawiła na dobre miejsce, chociaż takie, z którego będą miały gorszy widok na pokój. Moje rzeczy potrzebują cudzej ręki, żeby je dyscyplinowała. Teraz rozłażą się jak szalone. Nigdy nich nie ma tam, gdzie powinny być. Potrzebują ręki, która spokojnie oceni ich przydatność i jeśli ocena...
Post szeptum: jesteśmy mierzalni #33 17.07.2020 2:05
POST SZEPTUM Widzę to wyraźnie, i dotyczy do pewnych odczuć. Dość intymnych w sumie. Istnieją bowiem pewna fakty, choć nie badano tego oficjalnie. Nie jest to może wiekopomna obserwacja, ale… (fanfary) istnieje pewna zależność dotycząca ludzkiego ciała (szczególnie kobiet to dotyczy, chociaż nie jest to reguła) : otóż, kiedy rośnie podbródek, to rośnie i biust. równolegle. najczęściej w podobnym t...
Klatka poglądów, klatka dla chomika i klatkolot. #32 12.07.2020 2:59
Nadchodzę. To moja codzienna trasa. Mogę ją przejść z zamkniętymi oczami. Czasem nie mogę, muszę zapalić światło, otworzyć oczy. Klatka mojej wyobraźni podsuwa obrazy z horrorów. Ale to ograniczona liczba kombinacji. Klatka mojej wyobraźni czasem sama wyłącza prąd i wtedy muszę siebie włączyć. Oświecić codzienną trasę. Przekroczyć wyobraźnię. Trudne to i straszne, ale nie ma niczego fajniejszego....
Chrupacze #31 08.07.2020 3:09
Rozgryzę cię, mój świecie Ale o tu się, kurcze, dzieje? I już zaciskam szczęki. o, czuję to Próbuję zrozumieć całą tę sieć wydarzeń, ale rozumowanie przyczynowo -skutkowe nie do końca się sprawdza o zaciskam zęby. Znowu Tak, bo ja jestem chrupaczem. Połowa ludzkości to chrupaczy. Tak podejrzewam, bo popularność prażonych orzeszków, frytek, paluszków z solą, chipsów, smażonych insektów - prze...
Gdzie ptaki... (iluzja plaży mnie parzy) #30 03.07.2020 2:45
Gdzie ptaki śpiewają tak słodko I ptaki śpiewają słodko, a od tafli wody odbija się malowniczo kaczka i leci… jak leci. Gęste szuwary kołyszą tu całym światem, nad niedużym stawem unosi się kojący zapach podgniłej zieleni. Tego lata ludzie, szukają łagodnych pejzaży, w najbliższym otoczeniu. Jest lipiec, samoloty się nie rozhulały, a świat nie sprzyja eskapadom. Teraz to nawet się cies...
Similar podcasts
Replaio is not a podcast publisher; show names, artwork and audio belong to their authors and are distributed through public RSS feeds.